Posted On 2026-01-25

Tatry Wysokie – widoki odbierające dech w piersiach

Radek 0 comments

Nowy Rok, nowe góry! Tym razem postanowiliśmy przywitać 2026 w Wysokich Tatrach po słowackiej stronie, gdzie natura pokazuje swoją prawdziwą, surową moc. Te ośnieżone giganty, wznoszące się dumnie nad chmurami, przypominają, jak mali jesteśmy wobec potęgi gór.

Około 15.30 docieramy do miejscowości Tatry Wysokie na Słowacji. Tutaj mamy zarezerwowany nocleg w Penzion Polana. Jest to raczej budżetowa miejscówka, ale ze względu na późny termin rezerwacji nie było większego wyboru.

Po rozpakowaniu czas na spacer. Na szczególną uwagę zasługuje Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Starym Smokowcu (49.14121, 20.22094). Jest to drewniana świątynia w stylu alpejskim, wzniesiona w latach 1887–1888 według projektu Gedeona Majunke i poświęcona 26 sierpnia 1888 roku. Wnętrze kościoła, początkowo kolorowe, zostało zmodernizowane w latach 1977–1979 witrażami Vincenta Hložníka, przedstawiającymi świętych z całego świata, a ołtarz główny zdobi kopia gotyckiej rzeźby Matki Boskiej z Ruskinoviec. Świątynia przeszła liczne renowacje, w tym po uderzeniu pioruna w 1929 roku i burzy w 2004 roku, oraz jest filią parafii w Wysokich Tatrach, uznawaną za zabytek.

Idziemy na kolację do Slovenska Restauracja, w której zdecydowanie polecam Słoweński Talerz – trzy wyjątkowe dania na jednym talerzu.

Nowy dzień rozpoczynamy śniadaniem w naszym pensjonacie. Ubieramy się ciepło i wyruszamy. Idziemy z Górnego Smokowca Drogą Wolności w kierunku Starego Smokowca, gdzie wchodzimy na zielony szlak prowadzący na Hrebienok, czyli Smokowieckie Siodełko. My idziemy pieszo, lecz niektórzy wybierają kolejkę, której dolna stacja znajduje się na wysokości 1025 m w Starym Smokowcu, górna na wysokości 1263 m na Siodełku (przewyższenie 238 m, średni spadek 12%). W dół można zjechać na sankach (swoich lub wypożyczonych) specjalnie przygotowanym torem.

Na Siodełku znajduje się Tatrzańska Świątynia Lodowa. Inspiracją dla budowli wykonanej z 225 ton lodu i 1800 bloków lodu jest Bazylika św. Jana na Lateranie w Rzymie – główna świątynia miasta oraz oficjalna siedziba papieża jako biskupa Rzymu. Atrakcja otwarta jest od 14 listopada 2025 r. do 19 kwietnia 2026 r. Jak zawsze, wstęp jest bezpłatny. Niestety o tym zapomnieliśmy i nie wchodziliśmy do środka.

Kolejny punkt, w kierunku którego się udajemy to Rainerowa Chatka. Jest to dawne schronisko zbudowane w 1865 roku przez Johanna Rainera w Dolinie Zimnej Wody na Staroleśnej Polanie na wysokości 1301 m n.p.m. Jednoizbowy murowany budynek z bufetem, sklepikiem z pamiątkami i niewielkim muzeum tragarzy tatrzańskich. Jednego z takich tragarzy mijamy kawałek dalej, a niebawem kolejnego. Spotkać można ich głównie w Słowackich Tatrach Wysokich, ponieważ schroniska w polskiej części Tatr są łatwiej dostępne dla pojazdów (quadów, samochodów). Wnoszone ładunki mają standardowo 60-80 kg. Obowiązują ich specyficzne reguły, np. tragarz nie może przyjąć pomocy od turystów na szlaku, aby zachować samodzielność i bezpieczeństwo. 

Udając się w górę mijamy Olbrzymi Wodospad i docieramy do Chaty Zamkowskiego. Nazwa schroniska pochodzi od imienia węgierskiego taternika i przewodnika słowackiego pochodzenia, Štefana Zamkowskiego. W miejscu tym krzyżują się szlaki czerwony i zielony. Robimy sobie tutaj troszkę dłuższy przystanek. Trzeba coś zjeść i się napić.

Jesteśmy coraz wyżej, temperatura jest coraz niższa lecz widoki rekompensują wszelkie niedogodności. Po lewej stronie góruje nad nami Lodowy Szczyt (2628 m n.p.m.) a po prawej rozciąga się panorama na Tatrzańską Łomnice.

Końcówka szlaku pokrywa się ze stokiem narciarskim, którym pokonujemy ostatnie metru pod górę, mijając się z nielicznymi narciarzami i snowboardzistami. Jest strono i mroźno. Docieramy do Łomnickiego Stawu, który jest mało spektakularny gdyż pokrywa go śnieg i specjalnie nie wyróżnia się. Można za to podziwiać Łomnice, Łomnickie siodło i Tatrzańską Łomnice . Po chwili kontemplacji majestatu gór idziemy do restauracji i kawiarni (które są raczej przeznaczone dla narciarzy). Jesteśmy pod wrażeniem porządku i stosunkowo niskich cen jak na takie miejsce.

Po ciepłym posiłku czas się zbierać. Minęła godzina 15 i restauracja będzie zamykana a na stok wyjeżdżają ratraki przygotowujące trasę na następny dzień. Na dworze jest minus 14 stopni Celsjusza i słońce zachodzi. Kierujemy się w stronę pensjonatu.

Zrobiło się ciemno a zza gór nieśmiało wyłania się księżyc. Zostały do pokonania ostatnie kilometry.

Teraz możemy wygrzać się w saunie, którą mamy już dla siebie zarezerwowaną 🙂

Nowy dzień. Jemy śniadanie i jedziemy na parking (opłata 15E za cały dzień), z którego wyruszamy o godzinie 11 na szlak do Zielonego Stawu. Dzisiaj nieco mniejszy dystans do pokonania: 16 km i 726 m przewyższenia.

Po przejściu mniej wiecej trzystu metrów trafiamy na polanę, z której roztacza się wspaniały widok na Łomnice. Robimy zdjęcia i kilka ujęć z drona i zmierzamy do naszego celu.

Ścieżka wije się między drzewami powoli pod górę. Wędrówkę Doliną Bielej Vody Kežmarskej uprzyjemnia szum wody i zbliżające się szczyty.

O godzinie 14 docieramy do punktu docelowego. Niestety nie jesteśmy w stanie zweryfikować czy staw faktycznie ma zielony kolor. Trzeba będzie wrócić tutaj letnią porą. Przy stawie w otoczeniu szczytów znajduje się Schronisko nad Zielonym Stawem Kieżmarskim. Możemy się zagrać najeść, napić (również grzańca) i czas na drogę powrotną. Jest już ciemno, nie mijamy prawie nikogo.

Po powrocie na parking jedziemy to pensjonatu i piechotą do Koliba Kamzík – tradycyjnej słowackiej restauracji w Starym Smokowcu. Jedzenie uprzyjemnia nam gra i śpiew górali.

Następnego dnia z rana, po śniadaniu, pakujemy się i wracamy do domu. To już koniec tej przygody.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Post

Starorzecze Warty w Jankowicach

Pierwsze dni wiosny - czuć to w powietrzu. Idealny czas na pierwsze noclegi w terenie…

Chorwacja (3)

Pag Zaczynami długi dzień pełen przygód. Wyspa, na którą się udajemy to piąta co do…

Chorwacja (1)

W drogę... Wyniki testów negatywne. Popołudnie i wieczór spędzamy na pakowaniu się. Wstajemy o 2…